Muzyka
„ŻYCIE WEDŁUG MNIE”
Tylko gdy nadchodzi noc
Mogę stąd daleko uciec
zapadam w głęboką śpiączkę
ale rano znów się budzę
Ktoś przerywa sen
to nie jest seria złudzeń
codzienna rutyna
nikomu tego nie wróże
gdy tylko głowę odwrócę
ktoś stoi za plecami
ni krzty prywatności
nawet za zamkniętymi drzwiami
siedzieć za murami
to nie to co na wolności
gdy myślę o tych ludziach
to zaczynam im zazdrościć
tam ciągły pościg
a tu niby spokój
nie zamartwiaj tak ziomek
lepiej sie dostosuj
nie stój nigdy boku
nigdy tez nie bądź w centrum
odnajdź swoje miejsce
i na tym umysł skoncentruj
za oknem w powietrzu
unoszą sie liście
ty tez wznieś sie wysoko
ponad to oczywiście
co zrobisz jak w liście
przyjdzie tobie bilet
pożegnasz sie z ziomkami
życie trwa chwile.
REF.
Życie nie jest takie piękne
sam sie przekonałem
kiedy w końcu dobiegnę
do celu który sobie wyznaczałem
wszystko sie sypie
jak całe moje życie
nie jestem normalny
ale mogę być na szczycie.
Gdzie mam znaleźć oparcie
gdy rodzina mnie nie wspiera
nie liczę na przyjaciela
bo go tutaj zemną niema
gdy odbieram telefon
od mojego taty
wciąż ta sama gadka
zadzwonić nie dałem rady
krótka wymiana słów
raz w miesiącu nic poza tym
co życie ma za sens
gdy dookoła kraty
wiem że dla taty
liczy sie rodzina
to właśnie dla niej
co dzień do roboty nagina
mówili ze złota rączka
zawsze z niego była
teraz kreci kółkiem
czyja to jest wina
może jego syna co okradał ludzi
a może dla tego że sam w łóżku sie budzi
nie wiem ilu ludzi by sobie poradziło
wychował nas sześciu bez matki
na pewno nie było miło
wiele sie zmieniło bo zostało nas pięciu
NORBERT znikną jak po jakimś zaklęciu
rok po śmierci mamy
powiesił sie w lesie
nie wiem czy to było zimą
czy tez było lecie
jaką z sobą niesie
to wszystko historie
że kiedy człowiek pragnie
to wszystko osiągnie
REF.
Całe swoje życie
Zapisuje na kartce
Mam to co kocham
Tym nie gardzę
Ważne jest wsparcie
Którego mi brak
Chyba to nie motywuje
Żebym dalej pisał rap
Jest mi bardzo przykro
Gdy wspominam dzieciństwo
Najchętniej bym zamkną oczy
I wymazał to wszystko
Ze swojej pamięci
Lecz to nie takie proste
Bo to nie kwestia chęci
Tego nie da się zapomnieć
Ojciec ciągle w trasie
Niema go miesiącami
Matka już nie żyje
Alkohol ją zabił
Lecz idę wiąż przed siebie
Biorę życie na klatę
Będę walczył z tym do końca
Kładę los na mate…..
KUBA S.
„Zmienia się wszystko, zmieniam się ja”
Wszystko się zmienia
Zmieniają się ludzie
W głowie tok myślenia
Moje gesty zmienia
Życie Cie zaskoczy
Jaką droga kroczysz
Sam sobie wybierasz
To nie gra w pokera
Sam wiesz jak jest bracie
Nie goją się rany
Przez nie postrzegany
W całym swoim życiu
Nie dam większej plamy
Zmienia się wszystko
Wszystko dookoła
Nie pogub się tylko, nie zrób z siebie matoła
Zmienia się wszystko, wszystko się zmienia
Nie daj się pogrążyć
Broń swego imienia
Bawię się rymami
Jak dziecko zabawkami
Chociaż jestem młody
W życiu ciężkie schody
Zmieniły myślenie
Że gdy siebie zmienię
Świat się zmieni wokół
Od pierwszego kroku
Zmianę rozpoczynam
Przez życie naginam
Lecz pamiętam o tym,
Że przez te kłopoty
Życiowe głupoty, trące cenne chwile – życiowe klejnoty.
Zmienia się wszystko
Wszystko dookoła
Nie pogub się tylko, nie zrób z siebie matoła
Zmienia się wszystko, wszystko się zmienia
Nie daj się pogrążyć
Broń swego imienia
Droga będzie żmudna,
Wiem, że będzie trudno
Nieraz ze zmęczenia,
Przyjdą dni zwątpienia
Nie jeden lecz tysiąc
Ale musze przysiąc
Słowo dać honoru
Zmiany są konieczne,
By przełamać schemat
Przecież wyjścia nie mam
Bo jeśli się poddam,
Gdy skapituluje
Z życia zrezygnuje
Z siebie zrezygnuje
Umrę żywym będąc, owładnie mną niemoc.
Na to się nie zgadzam, zmiany już wprowadzam,
W we własnym myśleniu, we własnym sumieniu, potem w otoczeniu
Bo trudniej niż walczyć
Trudniej jest mi patrzeć
Jak kapituluje, z siebie rezygnuję.
Zmienia się wszystko
Wszystko dookoła
Nie pogub się tylko, nie zrób z siebie matoła
Zmienia się wszystko, wszystko się zmienia
Nie daj się pogrążyć
Broń swego imienia
KUBA S.




