Wiersze i inne teksty
I
Boże proszę powiedz czemu tak jest,
że to miejsce dopadło mnie
To jest nie fair chyba sam o tym wiesz
Powoli zacząłem układać życie swe
Po pewnym czasie do rodziny dołączył pies więc nim zająłem się
Teraz nie widzę go tak często jak chcę
W sumie to w ogóle bo czas tu swój marnuję
Dobrze chociaż , że rodzinę widuję,
inaczej byłbym jak bezdomny człek
Co bez celu błąka się
Takim to współczuję
Chciałbym dać chleb i coś niech napiją się
o ile skrzywdziło ich życie
Nie widzę przyszłości w alko
wiem, że w ten nałóg popaść nie warto,
bo przez to można zjechać na dno.
Marcin K.
II
Moje życie aktualnie to jeden wielki dramat
Gdyby nie rodzina jechałbym już do szpitala
Zrozum to Boże odpalam właśnie alarm
Chciałbym abyś teraz szczególnie mi pomagał
Bo w tej chwili z psychą ogólnie nie wyrabiam
Obyś to zrozumiał i zielony kod podawał
Bo pismo co przyszło, to chyba nie jest wszystko
Może się okazać że wolność już jest blisko,
A wiesz że mimo wszystko z rodziną jestem blisko.
Marcin K.
"Do moich rodziców"
Mówiłaś mi jak wychowywałaś mnie od kołyski,
Kiedy mówiliśmy sobie o wszystkim,
Chciałaś dla mnie dobrze, a ja robiłem źle –
A tak bardzo kocham Cię!
Nie wierzę, że wylądowałem na glebie,
O czarnej kawie i o czarnym chlebie,
Tak bardzo chciałbym cofnąć czas –
Jesteś Ty, jestem ja - nie ma NAS!
Nawet nie wiesz ile mógłbym dać,
By zobaczyć wolność i tu nie trwać,
By zobaczyć wolność i Mamo Ciebie!
Bardzo chcę Cię przytulić, jestem w potrzebie!
Brakuje mi Was Mamo - Ciebie i Taty,
A w moim otoczeniu same zasieki i kraty,
Teraz mój dług spłacam na raty,
Jestem zatrwożony i nie bogaty!
Jak „to” robiłem to się nie martwiłem,
Tak bardzo Was i siebie skrzywdziłem,
Do schroniska trafiłem,
I prawie się wybiłem!
Sebastian P.(09.X.2013)
"Do N..."
Która to już noc z kolei otacza cicho mnie,
Kładzie się na bladych ścianach Twojej twarzy cień,
Spotyka mnie jak śpię –
Na jawie i we śnie…
Życie zaczęło rzucać mi kłody pod nogi,
Jestem od Ciebie szmat drogi,
Teraz, kiedy patrzę na Twoje zdjęcia –
Łza w oku jak iskierka się zakręca…
Pamiętam nasz każdy dzień,
Nawet nie wiesz jak za Tobą tęsknię,
Nasz ulubiony park,
Gdzie spacerowałaś ze mną tam…
Ja teraz jestem tu a Ty tam –
Byłem z kimś, a zostałem sam.
Dzieli nas wolność, wysoki mur,
I zaciska się na szyi sznur…
Wiem i jestem przekonany,
Choć teraz czuję się pokonany,
Że kiedyś się spotkamy,
I sobie porozmawiamy…
Opowiem Ci jak była mi tu źle,
Bo nie było przy mnie Cię,
Mówiłem Ci jak zaczął mój brat,
Od schroniskowych krat…
Nie chcę mieć takiego życia,
Nie chce mieć przed Tobą nic do ukrycia,
Opowiem Ci wszystko,
Tylko bądź przy mnie blisko…
Sebastian P.(30.X.2013)
Niedopa-ki
Niedopałki moich myśli walają się po kątach
Człowiek to aktor, co się gubi w swoich rolach
Zapomnisz tekstu – bach – pozamiatane
Tak mało trzeba, żeby wejść w konflikt z prawem
Nie wszyscy robią to po swojej myśli
Ogół oceniany jest jako przyszli recydywiści
Kto jest kim? Każdy w sercu ma odpowiedź.
Klimat umiarkowany, czy na zewnątrz gołoledź? Co?
Na wielkim stole, porozrzucane karty
Wkoło siedzą ludzie. Każdy jest coś warty
Ich spojrzenia mówią więcej, niż ich usta
A każdy z nich ma odmienny charakter i gusta
A o nich się nie dyskutuje. To inna sprawa
Zdobywasz punkty, wygrywasz – zbierasz brawa
Często to powraca, słyszysz wspomnień głośny ryk
To już czas, by odłożyć je na strych.
Jakub Z.
Punkt widzenia
Chwile w zamknięciu dają do myślenia
Wszystko zależy od punktu widzenia
Każdy popełnia błędy, gdy swego szczęścia szuka
Tak wiele ryzykujesz, by tego fanta ukraść
Za duża stawka! Mimo niedogodności
Priorytetem dla mnie tylko smutkom złamać kości
To, co mnie spotyka – nieświadomie sam stwarzam
Wyciągam refleksje, co wdrażam w życie – zaznaczam
Porachunki siłowe? Nie. Po to mam język.
To Efekt Domino w najprawdziwszej wersji
Pierwsze ogniwo problemu pociąga kolejne
Wpadasz coraz dalej. Czujesz tą gehennę?
To walcz o swoje nie pięściami a umysłem
Co się stało to się stało. Ty próbujesz cofać Wisłę.
Pomimo problemów nowe chwile będą lepsze
Patrz na przyszłość ziomek. Nic na świecie nie trwa wiecznie.
Ref. 2x
Twój punkt widzenia jest najważniejszy
Im głębiej patrzysz, tym problem jest łatwiejszy
Tylko Bóg może nas sądzić! Ważna jest wiara
Wszystko się poukłada, najważniejsze są starania
Zawsze gdy pomyślisz dłużej nad czymś – zrobisz to lepiej
Nie patrz na opinie innych, tylko licz kroki przed siebie
Które stawiasz z każdym dniem. Gdzie prowadzi ta droga?
Sam się potykam, lecz wstaję o własnych nogach
Prędzej czy później – to wszystko trafia do mnie
Rozpogadza się i zostaje wachlarz wspomnień
Wszystko ma dobre strony, ale miewa też te złe
„Gloria victis” tym, co porzucili gniew
To uspokaja cię, przede wszystkim twoje wnętrze
Niejeden chce cię zniszczyć, bo nie możesz mieć lepiej?
Wiem. To komiczne ale to jest sama prawda.
Człowieczeństwo w ludziach, wypala się jak nafta
A wszystko to przez te głupie gonitwy
Masz własne zdanie? To jesteś dla mnie silny
Nie dajesz się omamić i to jest najważniejsze
Tu gdzie to szarawe życie często żądli cię jak szerszeń
Jakub Z.
Wizerunek
Dbaj o wizerunek. To on da ci szacunek!
Jak Kwarc przemierzam świat, tylko w konwoju
Mimo wszystkich oporów, dalej przed siebie sunę
W tą stronę, by usnąć i obudzić się w domu
W swym łóżku, w swoim pokoju – tak za tym tęsknię
Będę dbał o to, by przyszłość była najwspanialszym rejsem
Bez grzania miejsca za kratami, czy w pace
Sygnał S.O.S. – wołam cię, puszczam racę
Nie próbuj mnie zgładzić, tylko daj mi jakąś szansę
Nic nie jest stracone do końca - to ważne
Nie spoglądaj na mnie, jakbyś miał mnie znienawidzić.
Każdy nieraz się zatraca i chcąc nie chcąc kogoś krzywdzi
Sztuką jest przeprosić i przyznać się do winy
Nawet kiedy wpadasz w dół, pokaż swą najlepszą stronę
Bo ona jest w tobie, po wewnętrznej stronie powiek
Wystarczy jeden gest, aby włączyć ją w obieg
Jeśli coś ci nie wyszło, inni o tobie źle myślą
Zaskocz ich, przebij ich poglądów tysiąc
Nie jednorazowo. O złych chwilach zapomną
A ty pokażesz po czasie, że w tobie zwyciężyło dobro
Stanę za tobą, gdy w szczęściu masz ubytek
Pomogę ci zamienić go w zabytek
Ile mogę to wspomogę. Nie poddaj się bez walki
Zapisuj nowe kartki, nie używaj kalki!
Jakub Z.




